Zgody tej możesz odmówić lub ją ograniczyć poprzez zmianę ustawień przeglądarki (szczegółowe informacje znajdziesz. Zobacz 3 odpowiedzi na pytanie: W jaki sposób można się masturbowac? Mam 14 lat i chciałem sie zapytac czy masturbacja jest normalne w wieku 14 lat Czytałem różne inne. Czytałem różne inne takie blogi i są same dziewczyny! Masturbacja u dojrzewających osób jest normalna. Unikałbym jednak nadmiernego skupienia się na niej. Warto pamiętać również o innych dziedzinach aktywności (nauka, sport Zobacz 3 odpowiedzi na pytanie: Jak się masturbować w wieku 11 lat. Pytania . Wszystkie pytania; Sondy&Ankiety; Kategorie . Szkoła - zapytaj eksperta (1936) Zobacz 6 odpowiedzi na pytanie: Jak sie masturbowac? Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers . Ada jest uzależniona od seksu i miłości. Nie, to nie jest efemeryczna „nimfomanka”, o której fantazjują literaci i reżyserzy. To poważne zaburzenie, które stoi na przeszkodzie w stworzeniu relacji opartej na miłości, szacunku i zaufaniu, a praca nad nim zazwyczaj zajmuje… całe życie. Ada kompulsywnie rozładowywała napięcie, które w niej narastało. – Wydawało mi się, że jestem napalona, a byłam w rozpaczy, kompletnie zdewastowana od lat – mówi. Zaprasza mnie do siebie. Siedzimy w jej mieszkaniu na warszawskim Żoliborzu. Z oczywistych względów nie zgadza się na portret, ale dzieli się swoją historią. Ewa Kaleta: Jedną z pierwszych rzeczy, jakie mi powiedziałaś o sobie, zanim włączyłam dyktafon, było: zniszczyłam wszystko, co mogłam. W wieku 34 lat zaczęłam budować swoje życie od nowa, na zgliszczach. Ada: Tak jest, bilans jest ujemny. Niszczyłam związki, komplikowałam relacje w pracy, zdradzałam i odcinałam się od siebie. Bo to było moim celem, zgubić siebie, odsunąć, nie czuć. Było mi lżej, szukałam ulgi za wszelką cenę. Jak alkoholik, narkoman. Chociaż jakbyś mi powiedziała w twarz, że niszczę swoje życie, bo za dużo uprawiam seksu, to wybuchnęłabym śmiechem. Jak to się wszystko zaczęło? Kiedy potraktowałaś sytuację poważnie? Kiedy mój chłopak powiedział mi, że wie, z kim go zdradziłam. Podał imiona czterech chłopaków. Zamarłam, bo ich nie było czterech, ale ze trzy razy tyle. Płakał, mówił, że go oszukałam, byliśmy razem niecały rok. Kłamałam, oszukiwałam go notorycznie, wszystkie swoje poprzednie związki niszczyłam w ten sam sposób. Myślałam, że mam duże potrzeby seksualne, ale to nie była prawda. Kiedy się masturbowałam, mogłam to robić przez cały dzień. Nie dlatego, że miałam taką potrzebę, ale nie mogłam przestać, nie mogłam się pohamować. Nie zawsze mi to dawało satysfakcję, czasem ból, ale i tak nie mogłam przestać. Masturbowałam się czasem w łazience przed ważnym spotkaniem, żeby się uspokoić, wiedziałam, że mnie to rozluźni, że znikną z mojej głowy niepotrzebne myśli. Zdarzało się, że nie szłam do pracy, bo nie mogłam przestać się masturbować. Udawałam, że jestem chora przed szefem, udawałam, że coś się stało moim rodzicom. Wpadałam w ciągi. Miałam kolegów od seksu, zdarzyło mi się jechać od jednego od razu do drugiego. Po ulgę. Moja rodzina była patologiczna, ojciec pił i bił, byłyśmy wszystkie skrajnie zaniedbane. Moim życiowym celem było być inną niż rodzice, nie skończyć w kawalerce z trójką dzieci i zachlanym mężem Niepohamowana chęć rozluźnienia? Tak, takiego, którego się nie da niczym innym zastąpić. Doświadczałam wtedy takiego spokoju i zmęczenia, które pozwalało mi na chwilę przestać się bać i stresować. A stres i lęk to była moja codzienność. Tylko rozładowanie tego stresu trwało przez chwilę, z czasem coraz więcej było bólu fizycznego, poczucia zeszmacenia, samotności, wszystko wracało z podwojoną siłą. Czułam się obrzydliwie, miałam poczucie winy, czasem się mimo wszystko konfrontowałam z rzeczywistością i widziałam, że nie umiem żyć normalnie. Kiedy mój partner powiedział, że chce mieć ze mną dzieci, zdałam sobie sprawę, że ja jestem niezdolna do takiego normalnego życia. Jakie dzieci? Miałabym żyć tak jak żyję z dzieckiem w brzuchu? To nie wchodziło w grę. Ale gdzieś głęboko bardzo chciałam żyć normalnie, jak człowiek, tylko nie miałam na to siły. Kiedy trafiłaś na terapię? Kiedy musiałam zmienić pracę, miałam kilka razy seksualny układ z podwładnym, zaczął mi robić problemy. Kilku osobom powiedział, że go molestowałam. Potem się z tego wycofał, więc oficjalnie mnie nie oskarżył, ale atmosfera się zagęściła. Nie miałam już siły, żeby walczyć z firmą, nie miałam siły kłamać, że wszystko jest okej. Ciągi z przypadkowymi facetami zdarzały mi się coraz częściej. Czekałam na wyniki badań, czy nie mam HIV. Byłam wrakiem. Twoje życie seksualne kiedyś było normalne? Nigdy. Kiedy miałam 7 lat, byłam ofiarą molestowania. Spędzałam wakacje u wujka z dwiema siostrami. Często nas wołał do pracowni, gdzie amatorsko, dla rodziny, robił jakieś meble albo coś odnawiał. Chciał nam pokazać, jak się robi taboret i tak raz wołał jedną, raz drugą, raz trzecią. Straciłam dziewictwo, kiedy miałam 14 lat, udawałam, że to dla mnie nic nowego. Dużo się masturbowałam. Kilka razy nakryła mnie siostra i wyśmiewała mnie przy wszystkich. Moja rodzina była patologiczna, ojciec pił i bił, byłyśmy wszystkie skrajnie zaniedbane. Moim życiowym celem było być inną niż rodzice, nie skończyć w kawalerce z trójką dzieci i zachlanym mężem. Udawałam, że jestem chora przed szefem, udawałam, że coś się stało moim rodzicom. Wpadałam w ciągi. Miałam kolegów od seksu, zdarzyło mi się jechać od jednego od razu do drugiego. Po ulgę Co było w leczeniu najtrudniejsze? Zobaczyć rozmiar zniszczeń. Zobaczyć, ile osób skrzywdziłam, jak wykorzystywałam i manipulowałam wszystkimi dookoła. Ale też trudno mi było uznać siebie jako ofiarę przemocy, jak kogoś słabego, za wszelką cenę nie chciałam być słaba. Straciłam też szanse na miłość, na zdrowy związek. Przyciągałam facetów, którzy tolerowali moje zdrady, moje ucieczki. Straciłam pracę i dobre stanowisko. Na początku tłumaczyłam, że mam po prostu duże potrzeby seksualne, ale sama do końca w to nie wierzyłam. Po prostu chciałam, żeby wszyscy dali mi spokój. A jak udało ci się to odróżnić? Pomógł mi terapeuta. Zobaczyłam, ile mam myśli lękowych codziennie i że one mnie doprowadzają do tego, żeby siebie i innych nadużywać seksualnie. Nauczyłam się o tym wszystkim mówić. Na każdą niewygodę emocjonalną reagowałam chęcią natychmiastowego rozładowania, a najszybciej i najskuteczniej mogłam to zrobić przez seks albo masturbację. A jak zaczęłam, to nie mogłam przestać, jakbym wpadała na kołowrotek, nie wystarczył raz, potem nie wystarczyły dwa razy i tak dalej. Ale zaczynało się od tego, że każde wydarzenie mnie destabilizowało. Miałam tyle nieuświadomionych myśli na swój temat i temat mojego życia, że to nie mogło się inaczej skończyć. Ile czasu spędziłaś na terapii? Nadal jestem na terapii. Cztery lata licząc całość, czyli dwóch terapeutów, jeden po drugim. Przez długi czas chodziłam na spotkania AA, nie jestem alkoholiczką, ale tam czułam się najlepiej. Nie zawsze zastanawianie się nad tym, co czuję i dlaczego akurat teraz chcę seksu, wystarcza. Szukałam ludzi, którzy by to moje pragnienie zrozumieli i chodziłam na otwarte spotkanie dla AA. Bardzo mi to pomagało, szczególnie na początku, kiedy nie mogłam uprawiać seksu. Miałam w sobie taki nadmiar i taką rozpacz, że nie mogłam znaleźć dla siebie miejsca. I oczywiście zdarzały mi się wtopy. Nie dałam rady wytrzymać wiele razy. Udaje ci się uprawiać seks w nieuzależniony sposób? Tak, sądzę że tak. Miałam dwie przygody w tym roku. Długo się zastanawiałam, czy to nie jest alarmujące, ale mój terapeuta twierdził, że nie. Nadal sobie nie ufam, chociaż może to złe słowo. Sprawdzam, dlaczego czegoś chcę. Upewniam się, o co chodzi. Mam w sobie więcej ładu, więc nie muszę na siłę zagłuszać siebie. Nie jestem gotowa na stały związek. Pochodzę z trudnego domu i to dla mnie wyzwanie. W tych dwóch przygodach, które trwały po kilka miesięcy, odnalazłam dobre uczucia, zobaczyłam, że ktoś chce mnie obdarować dobrymi emocjami. Kiedy pierwszy raz uprawiałam seks po roku abstynencji, to byłam przerażona. Nie umiałam się odnaleźć, pierwsze, co zrobiłam po, to się rozpłakałam. Kiedy mój chłopak powiedział mi, że wie, z kim go zdradziłam. Podał imiona czterech chłopaków. Zamarłam, bo ich nie było czterech, ale ze trzy razy tyle Czym się różni seks uzależniony od tego zdrowego? W uzależnieniu nie ma znaczenia nic oprócz szukania swojej ulgi. Nieważne z kim, nieważne jak, byleby sobie dać rozluźnienie, za wszelką cenę. A w seksie z kimś nie zawsze musi chodzić o seks, mogą być w tym różne potrzeby: bliskości, budowania więzi, frajdy, przyjemności, zabawy. Wydajesz się być taka świadoma. Umiesz nazwać, co czujesz. Trudno uwierzyć, że byłaś więźniem samej siebie. Jestem wygadana, nauczyłam się tego (śmieje się). Cztery lata temu nie umiałam nazwać tego, co czuję. Jedyne, co czułam to, że chcę seksu, mówiłam, że jestem ciągle napalona. Nie byłam napalona, byłam zdesperowana. Musiałam zobaczyć, co jest pod tym „napaleniem”, kim jest dziewczyna, co chce ciągle seksu i ma „duże potrzeby seksualne”. I kogo zobaczyłaś? Dziewczynkę, która spędza wakacje u wujka i bardzo nie chce iść do jego pracowni, kiedy ją tam woła. Dziewczynkę, która patrzy na pijanego ojca i boi się, że za chwilę uderzy ją albo którąś z sióstr. Kiedy dużo seksu to za dużo? Wyjaśnia Adam Konrad Lewanowicz, psycholog, seksuolog i psychoonkolog Adam Lewanowicz: Jeśli mamy duże potrzeby seksualne, ale nie szkodzimy sobie ani innym, to jest okej. Jeśli mamy partnera bądź partnerów, którym to nie robi krzywdy i my sami czujemy się dobrze, to nie ma problemu. Problem pojawia się wtedy, kiedy zawalamy pracę, relacje z ludźmi, jeśli nasze zachowania seksualne to zachowania kompulsywne. Jeśli nie możemy się pohamować, jeśli z powodu naszych zachowań seksualnych cierpią inne dziedziny naszego życia, to jest to sygnał, żeby udać się do specjalisty. Seksoholizm na świecie występuje bardzo rzadko, od 2 do 4 procent, i bywa mylony z ponadprzeciętnymi potrzebami seksualnymi. Można spotkać pacjentów, którzy mają taki rys osobowości, ale diagnostyka jest naprawdę trudna. Warto zwrócić uwagę na rodzinne tło seksoholików. Według badań Carnesa osoby uzależnione od seksu były w 82 proc. ofiarami molestowania, 3 proc. było zmuszane do czynności seksualnych przez ojców, 11 proc. przez matki. W 40 proc. przypadków przynajmniej jeden z rodziców był uzależniony od substancji chemicznych, w 36 proc. jeden lub oboje rodziców było uzależnione od seksu. Wpływ na rozwój uzależnienia może mieć brak prywatności, dostęp do treści o tematyce seksualnej, czy ogólna „seksualna atmosfera” w domu. Leczenie jest podobne jak w przypadku alkoholizmu czy innych uzależnień – podstawa to wstrzymanie się od czynności seksualnych, żeby sobie uświadomić, że życie bez seksu jest możliwe. W przypadku tego zaburzenia stosuję się terapię poznawczo-behawioralną (CBT). Zobacz także ODPOWIEDZI (6) chwilę temu ~Ppp 2020-07-05 00:16:32 Jak czujesz potrzebę, to możesz. Sposoby są ogólnie znane. Wszystko zależy czy jesteś dziewczyną, czy chłopakiem. Odpowiedz na ten komentarz ~ 2020-08-22 00:59:16 ty ruro Odpowiedz na ten komentarz TośkaStośka 2020-07-05 22:32:59 Możesz. Sposoby sa w internecie np. Onet. Lepsze to niż seks. Jesteś młoda jak my wszyscy. Ale jak nie czujesz potrzeby to możesz to przełożyć. Chyba ze ci zalezy na sprobowaniu. Pozdrawiam. Odpowiedz na ten komentarz ~Lilla09874321 2020-07-06 11:32:24 Dziewczyną Odpowiedz na ten komentarz Zaloguj się by móc dodać komentarz. Lepiej zasypiać ze zmęczenia z różańcem w ręku niż z grzechem. Coraz częściej w mediach można usłyszeć, że masturbacja nie jest niczym złym, że to jest naturalne zachowanie dla człowieka, który w danej chwili ma potrzebę rozładowania napięcia seksualnego, że jest to sposób by chronić się przed zdradą itd. Dostaje się Kościołowi za to, że potępia masturbację, mówiąc, że to grzech i przez to wpędza ludzi w poczucie winy. A tego nie można potępiać, bo to jest coś normalnego. Gdy słyszę takie słowa z ust „ekspertów”, to przyznam szczerze, że aż się we mnie gotuje. Dlatego postanowiłam napisać moja świadectwo, bo może ktoś kto je przeczyta, a też tkwi w tym bagnie, jakim jest masturbacja, będzie chciał zacząć się z niego wygrzebywać. Już 15 lat jestem zniewolona masturbacją. Do dnia dzisiejszego z nią walczę. Zaczęło się, gdy miałam 8 lat. Nie wiedziałam wtedy, że to grzech, ale czułam że jest coś nie tak. Po masturbacji czułam się beznadziejnie, pojawiał się smutek, złość, rozdrażnienie, jakby ktoś zniszczył we mnie coś cennego. Nie wiedziałam, czemu tak dziwnie się czuję. Teraz już wiem: serce dziecka jest wrażliwe i nie zdążyło jeszcze nasiąknąć kłamstwem tego świata, jest prawdziwe, takie, jakie je stworzył Pan Bóg, dlatego jakby od razu daje odczuć, że coś jest dobre, a coś jest złe. Dlatego o wpędzaniu przez Kościół w poczucie winy nie ma tu mowy, bo człowiek, nie wiedząc, że jest coś jest grzechem, już czuje, że jednak coś jest nie w porządku. W końcu przecież jesteśmy wyposażenie przez Pana Boga w sumienie. Wielu go zagłuszyło, dlatego nie słyszą jego głosu. Ale ono jest. Daje znać wtedy kiedy człowiek czyni zło. Tylko trzeba mieć serce dziecka, by móc to sumienie usłyszeć. Każdy grzech masturbacji potęgował we mnie coraz większe poczucie beznadziejności, poniżenia, co skutkowało następnym grzechem. I tak w kółko. To działa jak narkotyk: nie chciałam tego robić, ale wbrew temu, robiłam to. Nie bez przyczyny masturbacja nazywana jest samogwałtem. Tak, jest to gwałt, który zadajemy sami sobie. Czułam, że popełniając ten grzech, sama depczę swoją godność. Masturbacją człowiek upokarza sam siebie i, nie wiedząc jak się z niej wyrwać, zaczyna wierzyć w to kłamstwo, które serwuje mu dzisiejszy świat: że masturbacja nie jest niczym złym. Gdy w to uwierzyłam, poczułam się lepiej, nie miałam już wyrzutów sumienia, zagłuszyłam je i już nie chciałam tego grzechu porzucić, bo było mi z nim dobrze. Ale na dnie serca płakałam…. Od 4 lat wzięłam się za siebie i na poważnie walczę z tym grzechem. Wpierw musiałam zacząć od znalezienia przyczyny tego grzechu, a był nią głód miłości. Miłości, której nie dostałam od rodziców w dzieciństwie, czułam się gorsza, nie umiałam kochać samą siebie, więc podświadomie próbowałam sobie brak tej miłości zrekompensować, stworzyć chociaż jej namiastkę. Ale to działało na odwrót, im bardziej wchodziłam w ten grzech, tym bardziej nienawidziłam siebie. Dlatego walkę z masturbacją musiałam rozpocząć od uwierzenia, że Bóg mnie kocha, a później nauczenie kochać samą siebie taką, jaką jestem i akceptowania siebie. Nie jest łatwo, często upadam, ale w sakramencie pokuty Jezus mnie podnosi i mogę iść dalej. Dziękuję Panu Bogu, że dał mi wspaniałego spowiednika, przez którego pomaga mi na nowo odzyskać serce dziecka, czyste serce. Na początku walki było ciężko, po każdej spowiedzi byłam sfiksowana na punkcie, „by znów tego grzechu nie popełnić” i pomimo tego wciąż go popełniałam. Podczas jednej ze spowiedzi ksiądz doradził mi, bym przestała myśleć w ten sposób, bo im bardziej myślę, by go nie popełnić, tym bardziej moje myśli krążą wokół tego grzechu i w końcu go popełnię. Zamiast myśleć o grzechu i wpatrywać się w grzech, mam myśleć o tym, co dobrego mogę zrobić, mam wpatrywać się w Jezusa. Poskutkowało. Gdy pojawia się pokusa, biorę do ręki różaniec. Kiedyś przeczytałam takie zdanie: lepiej zasypiać ze zmęczenia z różańcem w ręku niż z grzechem. Wbrew temu co podają seksuolodzy, masturbacja nie chroni przed zdradą. Bo zdrada zaczyna się już w sercu, a podczas masturbacji zdradzamy naszego małżonka albo przyszłego męża/żonę z fantazjami z myślami, które sami tworzymy, by doprowadzić się do orgazmu. Celem seksualności człowieka jest obdarowywanie, troska o tą drugą osobę. Masturbacja jest tego zaprzeczeniem, jest dbaniem tylko o swoją przyjemność, o siebie. A więc egoizm: mi ma być przyjemnie, koniec i kropka. Masturbacja jest dowodem na niedojrzałość, bo umiejętność panowania nad swoją seksualnością, pożądaniem jest cechą dojrzałości człowieka. Jeśli twierdzisz, że to, co napisałam to brednie, bo ty fantastycznie czujesz się z masturbacją i nie zamierzasz jej zaprzestać, a tak w ogóle, to po co miałbyś zaprzestawać, skoro nie wyrządzasz nikomu tym krzywdy, to mam dla ciebie propozycję: po masturbacji, pół godziny usiądź w swoim pokoju w ciszy (bez włączonego telewizora, komputera, muzyki itp.), sam ze sobą, nie myśl o niczym. W ciszy usłyszysz swoje serce i wtedy przekonasz się, czy aby na pewno masturbacją nie robisz krzywdy. Krzywdy sam sobie. Może po chwili spędzonej na wsłuchiwaniu się w swoje serce, poczujesz, że po policzku płyną ci łzy…. Popatrz wtedy na krzyż, na obraz Jezusa Miłosiernego, popatrz Mu w oczy i trwaj tak długo, aż się wypłaczesz. On cię nie potępia, On chce cię z tego bagna wyrwać. Nie bój się pójść do spowiedzi, opowiedzieć Jezusowi całą swoją historię. Tylko wtedy odzyskasz serce, które jest w stanie prawdziwie kochać. Zaryzykujesz? Ja zaryzykowałam i nie żałuję, dlatego zachęcam i ciebie. Nie będzie łatwo, bo szatan będzie cię atakował, próbował zniechęcić do nawrócenia, będzie robił wszystko, byś jeszcze bardzie cię upokorzyć, byś po kilku bitwach o czystość, poddał się, powiedział, że to nie ma sensu i wrócił z powrotem do grzechu. Nie pozwalaj sobie dalej wmawiać, że wszystko jest ok. Bo nie jest ok. Zacznij działać. Idź do spowiedzi. (imię i nazwisko do wiadomości redakcji) MW12qq Przybysz Posty: 1 Rejestracja: 22 paź 2018 Been thanked: 1 time Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Witam. Mam 15 lat. Masturbuję się już od długiego czasu. Na początku nie wiedziałem że to grzech, ale gdy się o tym dowiedziałem jakiś czas temu, wywarło to na mnie wielkie wrażenie. Kilka miesięcy temu zadecydowałem o „nawróceniu się“. Piszę w cudzysłowie, ponieważ to nie jest chyba najlepsze określenie w moim przypadku, ale mniejsza z tym. Chodzi o to, że co niedzielę uczestniczę we mszy świętej i staram się żyć zgodnie z prawami Bożymi. Niedawno rozpocząłem przygotowania to sakramentu bierzmowania i pierwszy raz w życiu wyspowiadałem się z masturbacji. Od tego czasu nie dokonałem tego czynu, ale czuję, że długo już nie wytrzymam. Dzieje się tak pewnie przez okres dojrzewania, który jeszcze przechodzę. Moje pytanie to - czy masturbacja w tym przypadku to grzech ciężki? Wyczytałem gdzieś, że jeśli bezpośrednio po dokonaniu grzechu szczerze żałujemy, to często nie jest to grzech ciężki. Była to wypowiedź teologa, więc chyba jest to w miarę wiarygodne źródło informacji. Ja żałuję jeszcze przed masturbacją. Żałuję, bo wiem, że prędzej, czy później dojdzie do niej. Zależy mi bardzo na przyjmowaniu Komunii Świętej co niedzielę i chciałbym przyjąć ją także po sporadycznej masturbacji. Czy w takim przypadku jest to możliwe? Czy jeśli naprawdę staram się nie dokonywać tego grzechu i żałuję za to co robię, mógłby ten grzech zaliczać się do grzechów lekkich? Dopowiem jeszcze tylko, że mam w planach co miesiąc chodzić do spowiedzi i tam na pewno będę się z tego grzechu spowiadać, oraz że do masturbacji dochodzi bez żadnego rodzaju pornografii, czy podobnych rzeczy. Dezerter Legendarny komentator Posty: 11514 Rejestracja: 24 sie 2015 Lokalizacja: Inowrocław Has thanked: 2481 times Been thanked: 2166 times Kontakt: Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Dezerter » 2018-10-22, 23:39 Nie wiem, czy to grzech ciężki, ale wiem, że to raczej normalne w twoim wieku. Najlepiej na następnej spowiedzi spytaj po prostu księdza, najlepiej na początku spowiedzi, że jest to grzech ciężki i czy za każdym razem musisz się spowiadać. Powiem tak - twoja postawa jest bardzo dojrzała i podjęty akt woli, że chcesz się uświęcać, godny docenienia, szczególnie w twoim wieku. Moja rada mniej się skupiaj na grzechu, na niegrzeszeniu, więcej skupiaj się na rzeczach, które cię uświęcają! o nich myśl i je praktykuj. Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie. Marek_Piotrowski Legendarny komentator Posty: 13130 Rejestracja: 1 cze 2016 Wyznanie: Katolicyzm Has thanked: 1749 times Been thanked: 3547 times Kontakt: Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-10-23, 13:31 Nie da się okreslić na podstawie samego opisu czynu, czy to grzech ciężki. Grzech "składa" się z wielu rzeczy: z czynu, ze stanu grzesznika, z jego stopnia wolności z okoliczności itd. Owszem, materia samego czynu jest ciężka. Ale czy sam czyn? Dezerter Ci dobrze radzi: nikt z nas nie ma kompetencji do odpowiedzi na to pytanie: a choćby i miał, jego odpowiedź nie będzie "obowiązująca". Takie kompetencje - i co więcej uprawnienia - ma spowiednik. Dodam od siebie, że warto w takiej sytuacji znaleźć dobrego spowiednika i uczynić go stałym. konik Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: konik » 2018-10-23, 18:03 Wspaniale odpowiedzieli Tobie Dezerter i Marek. Nie ma co tu deliberowac … zastosuj sie do ich rady i … idz do przodu, ku Bogu. Wolfi Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Wolfi » 2018-10-24, 15:57 Kiedys pisalem juz tu taka dluzsza porade na ten temat. Ale ty masz 15 lat wiec to jakby powiedziec niestosownie "naturalny problem w twoim wieku", ale jesli to sie dzieje bez pornografii, to dobrze (Bo bardzo uzaleznia). Z tego co piszesz twoja sila jest Bog i sakramenty. W takim wypadku przy twoim dobrym restrykcyjnym podejsciu do tego problemu, oraz dobrym organizowaniu sobie czasu, by nie tracic go na masturbacje, powinienes dac rade z tym skonczyc raz na zawsze, a nie jest to wbrew pozorom takie trudne i niemozliwe, czego sam jestem przykladem. Dezerter Legendarny komentator Posty: 11514 Rejestracja: 24 sie 2015 Lokalizacja: Inowrocław Has thanked: 2481 times Been thanked: 2166 times Kontakt: Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Dezerter » 2018-10-24, 18:03 Wolfi - jakiś znany nik- mam cie witać na forum, czy tylko po przerwie? Ostatnio zmieniony 2018-10-24, 18:03 przez Dezerter, łącznie zmieniany 1 raz. Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie. Sebastian Dyskutant Posty: 281 Rejestracja: 22 lis 2017 Lokalizacja: Połaniec Wyznanie: Katolicyzm Been thanked: 26 times Kontakt: Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Sebastian » 2018-10-25, 16:30 Nastoletnia masturbacja jest to co najwyzej grzech lekki, z którego trzeba się spowiadać. Totus Tuus Wolfi Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Wolfi » 2018-10-25, 21:33 Dezerter pisze: ↑2018-10-24, 18:03 Wolfi - jakiś znany nik- mam cie witać na forum, czy tylko po przerwie? Wcześniej tu byłem już, pewnie pamiętasz Dez ;DMarek_Piotrowski pisze: ↑2018-10-25, 20:32Sebastian pisze: ↑2018-10-25, 16:30 Nastoletnia masturbacja jest to co najwyzej grzech lekki, z którego trzeba się spowiadać. Jakaś podstawa ? "O grzechu ciężkim mówimy wtedy, gdy w poważnej sprawie całkowicie świadomie i zupełnie dobrowolnie wybieramy coś, co jest przeciwne miłości Boga i bliźniego. Nazywamy go grzechem śmiertelnym, bo zabija miłość." "Grzechem lekkim nazywamy taki, w którym nasza miłość do Boga i człowieka niedomaga, ale nie zostaje zaprzeczona. Grzech powszedni to chwilowe zboczenie z kursu, które jesteśmy w stanie sami skorygować. Ciężki to wypadnięcie poza trasę, po którym ktoś nas musi pozbierać i na nowo wprowadzić na właściwy szlak. To jak różnica między skaleczeniem i śmiertelną raną. Warto jednak pamiętać, że nawet zwykłe skaleczenie, jeśli je zaniedbamy, może z czasem stać się realnym zagrożeniem dla naszego życia." To trochę wyjaśnia sprawę. Dezerter Legendarny komentator Posty: 11514 Rejestracja: 24 sie 2015 Lokalizacja: Inowrocław Has thanked: 2481 times Been thanked: 2166 times Kontakt: Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Dezerter » 2018-10-25, 22:11 Witaj więc Wilku znów wśród swoich - ciągnie do stada, co? Ktoś pytał księdza czy to grzech ciężki?, bo ja rozeznaje, że jak bez pornografii i jeśli nie rani bliźnich w jakiś sposób, to raczej lekki. Ostatnio zmieniony 2018-10-25, 22:12 przez Dezerter, łącznie zmieniany 1 raz. Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie. Wolfi Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Wolfi » 2018-10-25, 22:38 Dezerter pisze: ↑2018-10-25, 22:11 Witaj więc Wilku znów wśród swoich - ciągnie do stada, co? Wiesz, tak jakiś czas tu nie byłem i chciałem zobaczyć jak tu ziomale się trzymacie na tym jakże zacnym forum, o tak majestatycznej nazwie. "Z Chrystusem" Marek_Piotrowski Legendarny komentator Posty: 13130 Rejestracja: 1 cze 2016 Wyznanie: Katolicyzm Has thanked: 1749 times Been thanked: 3547 times Kontakt: Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-10-26, 10:41 Dezerter pisze: ↑2018-10-25, 22:11 Ktoś pytał księdza czy to grzech ciężki?, bo ja rozeznaje, że jak bez pornografii i jeśli nie rani bliźnich w jakiś sposób, to raczej lekki. Dziwne kryterium. Powtarzam - co do materii, samogwałt to grzech ciężki. Co do konkretnego wystąpienia - nie da się powiedzieć ogólnie, trzeba by znać konkretny przypadek. Katechizm nr 2352: "Zarówno Urząd Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną tradycją, jak i zmysł moralny chrześcijan stanowczo stwierdzają, że masturbacja jest aktem wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym". "Bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie narządów płciowych poza prawidłowym współżyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości". Poszukuje się w niej przyjemności płciowej poza "relacją płciową, wymaganą przez porządek moralny, która urzeczywistnia «w kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddawania się sobie i przekazywania życia ludzkiego»" (Kongregacja Nauki Wiary, dekl. Persona humana, 9.). W celu sformułowania wyważonej oceny odpowiedzialności moralnej konkretnych osób i ukierunkowania działań duszpasterskich należy wziąć pod uwagę niedojrzałość uczuciową, nabyte nawyki, stany lękowe lub inne czynniki psychiczne czy społeczne, które zmniejszają, a nawet redukują do minimum winę moralną. Dominik Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Dominik » 2018-10-26, 10:58 Dezerter pisze: ↑2018-10-25, 22:11 Witaj więc Wilku znów wśród swoich - ciągnie do stada, co? Ktoś pytał księdza czy to grzech ciężki?, bo ja rozeznaje, że jak bez pornografii i jeśli nie rani bliźnich w jakiś sposób, to raczej lekki. Miałeś na myśli że jak ktoś się masturbuje nie myśląc o niczym podniecającym to grzech lekki? Dezerter Legendarny komentator Posty: 11514 Rejestracja: 24 sie 2015 Lokalizacja: Inowrocław Has thanked: 2481 times Been thanked: 2166 times Kontakt: Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Dezerter » 2018-10-26, 23:38 W celu sformułowania wyważonej oceny odpowiedzialności moralnej konkretnych osób i ukierunkowania działań duszpasterskich należy wziąć pod uwagę niedojrzałość uczuciową, nabyte nawyki, stany lękowe lub inne czynniki psychiczne czy społeczne, które zmniejszają, a nawet redukują do minimum winę moralną. Tym mogę usprawiedliwić prawie wszystko A poza tym ja nie jestem przekonany, że młodzieńcza masturbację można jakoś powiązać z tym: "O grzechu ciężkim mówimy wtedy, gdy w poważnej sprawie całkowicie świadomie i zupełnie dobrowolnie wybieramy coś, co jest przeciwne miłości Boga i bliźniego. Nazywamy go grzechem śmiertelnym, bo zabija miłość." Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie. Viridiana Super gaduła Posty: 1429 Rejestracja: 6 sie 2018 Wyznanie: Katolicyzm Has thanked: 436 times Been thanked: 337 times Re: Nastoletnia masturbacja - czy to grzech ciężki? Post autor: Viridiana » 2018-10-27, 10:30 Tak mi się z tyłu głowy kołota taka myśl: czynności, które powtarzamy, stają się nawykiem. I potem może być coraz trudniej ją zwalczać. Zgadzam się bardzo też w tym przypadku z Markiem: Marek_Piotrowski pisze: ↑2018-10-26, 10:41 Powtarzam - co do materii, samogwałt to grzech ciężki. Co do konkretnego wystąpienia - nie da się powiedzieć ogólnie, trzeba by znać konkretny przypadek. Omnia vincit Amor et nos cedamus Amori (Wergiliusz, Eklogi) Wróć do „Grzech onanizmu” Przejdź do Informacje administracyjne ↳ REGULAMIN ↳ Felietony ↳ by Czernin ↳ Informacje i ogłoszenia ↳ Propozycje, sugestie, błędy, pytania ↳ Przywitaj się Ważne sprawy dla chrześcijan ↳ Biblioteczka wiedzy ↳ Podstawy ↳ Biblia, Nowy Testament i Stary Testament ↳ Wersety biblijne ↳ Trójca Święta ↳ Maryja ↳ Życie katolickie ↳ Świadectwa działania Boga ↳ Modlitwa ↳ Sakramenty święte ↳ Spowiedź ↳ Życie, śmierć, wieczność ↳ Niebo, piekło, czyściec ↳ Szatan, grzech ↳ Grzech onanizmu ↳ Rodzina, małżeństwo, narzeczeni ↳ Święta i zwyczaje religijne ↳ Święci i postacie biblijne ↳ Forum biblijne, wydarzenia biblijne ↳ Pozostałe Tematy Chrześcijańskie ↳ Opium - o naprawie Kościoła o. Szustaka ↳ Historia Chrześcijaństwa, postacie, wydarzenia ↳ Ekumenizm ↳ Apologetyka Inne wyznania i religie ↳ Kościół Prawosławny ↳ Protestantyzm ↳ Judaizm ↳ Islam ↳ Inne religie i ruchy parareligijne ↳ Ateizm, agnostycyzm, deizm Zaprzyjaźnione grupy ↳ Katolicy2 (K2) Offtopic ↳ Kawiarenka ↳ Książki ↳ Psychologia, filozofia, czyli jak żyć dojrzale ↳ Multimedia i rozrywka ↳ Wydarzenia, informacje ↳ Komputery, Internet i technologie ↳ Paranormal ↳ Archiwum ↳ KOSZ

jak sie masturbowac w wieku 15 lat